Nie zadzwonili do nikogo innego, tylko do mnie. Zapytali czy nie odszedłbym od Ozzy’ego i nie przyjechał do nich. Byłem wtedy od szesnastu miesięcy w trasie z Ozzym. I po dwóch tygodniach przerwy ruszyłem w kolejną szesnastomiesięczną trasę, tym razem z Alice in Chains.
Mike Inez
Zostanę przy wątku Alice In Chains. Weźmy pod lupę następny album - Dirt. Wiele osób uważa go za najgorszy album Alice, ale według mnie to naprawdę fajna płyta. Została nagrana w przerwach w trasie koncertowej... Ozzyego Osborne. Alice In Chains występował wtedy jako suport na koncertach Ozzyego.
Wtedy też do zespołu dołączył Mike Inez, którego chłopaki z Seattle podkradli Osborneowi.
A na marginesie znalazłem genialny cover pewnego znanego utworu...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz