sobota, 16 marca 2013

Hyvä kirja!

Dzisiaj omawiamy nie album muzyczny a książkę. Dlaczego? To już siódmy post i mam ponad 60 wyświetleń na karku ( o 50 więcej niż się spodziewałem), więc uznałem, że czas na małą odmianę.

Na pierwszy ogień idzie seria Jarosława Grzędowicza - "Pan Lodowego Ogrodu". Jest to jedna z ciekawszych polskich propozycji na scenie fantastyki z pogranicza science-fiction i fantasy. 

Akcja książki rozgrywa się w bliżej nieokreślonej przyszłości, ludzkość po odkryciu napędu nadprzestrzennego wyruszyła na poszukiwanie nowych planet. Odkryto między innymi Midgaard, planetę jakby żywcem wyrwaną z nordyckich legend. Zamieszkuje ją gatunek bardzo podobny do ludzi, różniący się od mieszkańców Ziemi tylko szczegółami takimi jak wielkość tęczówek oczu, czy liczba zębów. Składa się on z różnych nacji różniących się językiem, kulturą i zwyczajami, takich jak Ludzie Wybrzeża, Kireneni, Amitraje, Kebiryjczycy, Ludzie Ziemi Ognia, Ludzie Węże. 

 Główny bohater, Vuko Drakkainen, wyrusza tam w celu odnalezienia zaginionej ekipy badawczej oraz zbadania pewnego tajemniczego zjawiska, bowiem przełożeni Vuka uważają, iż na Midraagrdzie istnieje magia. Tymczasem rutynowa misja okazuje się śmiertelną pułapką, główny bohater wplątuje się w wojnę bogów i gdyby nie jego sprzymierzeńcy i Cyfral - pasożytnicza hybryda grzyba i super komputera Drakkainen mógłby nie wyjść z tego cało. 

Naprawdę polecam, wciąga od pierwszych stron.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz